piątek, 21 października 2011

Jeden z najbardziej pokręconych dni w moim życiu -.-


W tym dniu,w którym odszedłeś miałam minę jedną,stałą i nie zmieniającą się.
Patrząc na mnie wiele osób zobaczyło spływające łzy,wzrok skupiony tylko na jednym punkcie.
Myślami gdzieś indziej,jakby nie tu. Nie z nami/wami. Usta raz na parę chwil zwilżone językiem.
Pare razy mrugnięcie powiek ,na jakiś czas. Chwila staje w miejscu,czas biegnie. Ja zostaję.
Nie chcę dalej biec,zatrzymuję się ze swoją chwilą i wiecznie tak trwam. Nie poddaję się,tylko zatraciłam gdzieś siebie.
Nie umiem się otrząsnąć ,normalnie funkcjonować,wstać i iść dalej. Nie wiem,co zatraciłam,ale było to ważne.
Nie wiem gdzie jestem teraz myślami,chyba gdzieś pomiędzy naszymi wspomnieniami. Gdzieś tam,gdzie my byliśmy.
W sumie jestem myślami z nami. Chciałabym powrócić do tego. Do Ciebie i jakby nic podejść i znów Cię przytulić.
Czy to życie musi takie być? Ten los? Ten chroniący świat? Po prostu pragnę być szczęśliwa i mieć Ciebie u boku.
To jest coś we mnie,siedzi i nie chce wyjść. Zostaje tak długo,a ja wraz z tym.. chcę położyć się,odpocząć i zapomnieć.
Ta pustka jest silniejsza ode mnie,nie mogę jakoś sobie z nią poradzić. Choć walczyłam z nią muzyką ,co powinno wygrać.
To jest w głębi mnie i nie zmieni tego nikt. Czuję jak krew spływa mi po ręku,potem po nodze..na twarzy pustka.
Nie wiem co się dzieję,a może nie chcę wiedzieć? Łzy mieszają się z krwią..a ból z cierpieniem.
Myśli z wspomnieniami i słowa z milczeniem,a cisza z krzykiem. I chociaż wiem,że to już nigdy nie wróci siedzę i mam nadzieję.
Czekam. Nie wiem na co,bo w sumie na nic nie powinnam czekać,bo nic się nie wydarzy konkretnego,ale ja nadal siedzę i czekam.
To jest bez sensu i ja o tym dobrze wiem,ale ta ogarniająca mnie pusta zagłusza wszystko i pozwala mi tęsknić.
Za tym co było i za tym co się jeszcze nie wydarzyło. Za wszystkimi chwilami i wspomnieniami. Każdym dotykiem i spojrzeniem.
Ludzie nie znają mojego cierpienia,bo nie znają mnie. Nie wiedzą jaka jestem i jak wszystko przeżywam.
I ten bit prosto z głośnika utrzymuje mnie w przekonaniu ,że jestem tu po coś,dla kogoś. I umacnia mnie,wypełnia nutką radości.
Choć radość to pojęcie względne,przez każdego inaczej postrzegane ,ja dzisiaj chcę być radosna. Śmiać się,a nie płakać,tu..
Nie chcę już patrzeć na życie,które nie ma sensu, chcę zaczerpnąć sens,ale nie wiem od kogo. Nie mam od kogo.
Uświadamiam sobie dziś,że kłamałeś. Na każdym kroku ,mijałeś się jak tylko da z prawdą, a ja wierzyłam,bo myślałam,że warto ci ufać.
Dziś widać,że nie było warto. Nie warto było cię znać,bo dzisiaj mam tylko nicość w sobie. Nie wiem kim jestem i jaki jest mój cel.
Przerasta mnie każda myśl i wieść,że to się nigdy nie skończy. Chcę po prostu zasnąć i obudzić się sobą,nic nie pamiętać.
Wiedzieć wszystko oprócz tego,że cię poznałam i kiedykolwiek miałam z tobą coś wspólnego. Zasnąć.. i zapomnieć.
Albo usiąść,słuchając muzyki,zapomnieć o twoim istnieniu. Być kimś tylko dla siebie i dla tych,na prawdę ważnych kimś wartościowym.
Już chyba nawet zapominam o tym co było. Nie wiem jak,bo przed chwilą było dla mnie to nie zrozumiałe.
Zaczynam rozumieć te słowa i wszystkie gesty.
..

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz